piątek, 8 marca 2013

Epiolg

Siedziałam na schodkach przed domem z ciepłym napojem w ręku i przyglądałam się gwiazdą. Rozmyślałam sobie o tym co mi się przytrafiło i przypominając sobie to czułam się jakbym odtwarzała jakąś głupią komedię romantyczną.
Wiedziałam, że to wszystko na pewno mnie zmieniło. Już nie jestem kruchą dziewczyną chowającą się za maską obojętności. Wiem,  że powinno się okazywać uczucia i nauczyłam się to robić.
Zyskałam prawdziwych przyjaciół, którzy na każdym kroku pokazują mi że mogę na nich liczyć. Cały czas staram się pomagać im by choć trochę odwdzięczyć się za to wszystko co dla mnie zrobili.
Czasem sama się sobie dziwię, ale pogodziłam się z Zaynem, wytłumaczyliśmy sobie wszystko i krok po kroku przyzwyczajałam się do niego od nowa. Muszę powiedzieć, że naprawdę się postarał i odzyskał moje zaufanie. Teraz jesteśmy ze sobą dość blisko, chociaż często sobie dogryzamy.
Jest jeszcze Liam, który pomaga mi w każdej chwili słabości. Dzięki niemu znowu mam rodzinę, wsparcie.
Niall i Louis rozbawiają mnie i czynią moje życie bardziej rozrywkowym. Są tacy beztroscy, że czasem zapominam przy nich o problemach.
No i na koniec Harry. Nadal jesteśmy razem i nie zapowiada się, żeby było inaczej. On naprawdę o mnie dba, a jeśli zrobi coś nie tak to przeprasza mnie przez tydzień chociaż wybaczam jego przepraszającym oczom  od razu. Dzięki niemu poznaję świat na nowo i wiem, że mam dla kogo żyć.
Jeśli chodzi o życie zawodowe i naukę to zostałam modelką. Czasem sama w to nie wierzę, pewnego dnia po prostu wpadłam na fotografa w sklepie i jakoś mnie w to wciągnął.
Kate znalazła dobrą szkołe w Londynie i zamieszkała ze mną i chłopakami w jednym domu. Właściwie to nie wszystkimi bo Liam przeprowadził się do Daniell, a Louis i Zayn planują pójść w jego ślady. Więc prawdo podobnie niedługo zostaniemy tylko w czwórkę. Jako dwie pary, no okazało się że Niall i Kate świetnie do siebie pasują i teraz są parą.



Przepraszam, tak długo tutaj nie pisałam. To dlatego, że kompletnie nie wiedziałam jaki epilog napisać, w końcu postanowiłam że muszę coś dodać. W ten sposób możecie przeczytać ten okropny epilog. Niestety nie mam innego pomysłu na zakończenie tej historii.
Przepraszam.

1 komentarz:

  1. Cześć! Nic nie szkodzi, w końcu masz swoje prywatne życie, problemy i obowiązki. Powiem szczerze, że szkoda, że to już koniec. Epilog jak najbardziej mi się podoba, napisany na poziomie. Pociesza mnie fakt, że masz jeszcze jednego bloga, więc będę miała co czytać. Pozdrawiam, życzę powodzenia na innych blogach i na sam koniec dziękuję, że poświęcałaś dla nas czas, by coś w ogóle napisać :)

    OdpowiedzUsuń